W Stanach Zjednoczonych święta Bożego Narodzenia obchodzi się na różne sposoby ze względu na panującą w kraju wielokulturowość.

Zgodnie z tradycją niecierpliwe oczekiwanie na Boże Narodzenie rozpoczyna się nazajutrz po Święcie Dziękczynienia. Rozstawia się wówczas choinkę, a na wielu osiedlach rodziny rywalizują ze sobą w kwestii dekoracji domów i ogrodów.

Rodziny chrześcijańskie podczas świąt wybierają się do kościołów. W zależności od rodzinnej sytuacji i tradycji w nabożeństwie uczestniczy się albo 24 grudnia późnym popołudniem, albo o północy, albo 25 grudnia rano.
25 grudnia to dzień Bożego Narodzenia. Wczesnym rankiem, po przebudzeniu, rodziny zbierają się przy choince, by otworzyć prezenty. W niektórych domach podarunki chowa się również w wielkich skarpetach wiszących tradycyjnie przy kominku, w którym harcuje ogień.

Prezenty dla dzieci, bez wyjątków, przynosi Święty Mikołaj, który latającymi saniami ciągniętymi przez renifery wyrusza z bieguna północnego w podróż po świecie, aby dostarczyć podarunki zapakowane przez jego personel – „pomocników Mikołaja”. Stany Zjednoczone Mikołaj przemierza nocą z 24 na 25 grudnia.

Po rozpakowaniu prezentów podawane jest wspólne śniadanie. Wybór potraw na suto zastawionych stołach jest tak duży, że zwykle rezygnuje się z lunchu. Resztę dnia spędza się w domu lub na dworze w rodzinnym gronie. Na obiad Amerykanie serwują gorące kakao, eggnog, indyka lub glazurowaną szynkę, tłuczone ziemniaki, sos żurawinowy, fasolę szparagową i ciasto lub placek jabłkowy z cynamonem.

Aby uwzględnić fakt, że wielu Amerykanów z przyczyn religijnych lub kulturowych nie jest bezpośrednio związanych z Bożym Narodzeniem, zwykle lepiej jest życzyć udanego urlopu (Happy Holidays!) niż wesołych świąt (Merry Christmas!).